Posty

Depresja. Antydepresanty

"Depresja to jedna z najczęściej diagnozowanych współcześnie chorób. Według statystyk cierpi na nią blisko 350 mln ludzi na świecie, z czego w Polsce aż 1,5 mln." (Newsweek) Dlatego pamiętajmy żeby się nie wstydzić swojej choroby i udać się do specjalisty. Nie jesteśmy sami. "Leki przeciwdepresyjne to silne substancje oddziałujące bezpośrednio na mózg. Polepszają przekaźnictwo między komórkami nerwowymi w ośrodkowym układzie nerwowym i samo działanie neuroprzekaźników. Wpływają wiec na podwyższenie nastroju. " (Polki.pl) Antydepresanty to bardzo skuteczne leki, ale niestety nie możemy liczyć na to, że po pierwszej dawce już będziemy odczuwać poprawe....trzeba odczekać kilka tygodni żeby organizm nasycił się substancją. U mnie poprawa nastąpiła po ok. 2 tyg...

A jednak...

Obraz
A jednak to nie tylko baby blues... W 4 tygodniu po porodzie, wraca wewnętrzny niepokój, ściśniety żołądek=brak apetytu, bezsenność, płacz, strach przed byciem w domu samej z dziećmi, ale wspaniałe w tej sytuacji jest to, że nie odrzucam swojego nowonarodzonego synka, wręcz przeciwnie on jest moim ukojenjem, gdy biorę go na ręce czuję się spokojniejsza... Już wiem, że coś jest nie tak...uspokajające ziołowe tabletki nic nie dają[...] To ten czas kiedy nie radzisz sobie z samą sobą, a gdzie jeszcze opieka nad dwójką dzieci w tym noworodkiem. Co robić?  Udać się do kogoś kto pomoże...psycholog? Wątpie jak pomoże mi na fizyczne objawy typu brak apetytu i bezsenność? Trzeba sięgnąć dalej...tak właśnie tam i nie ma sie czego wstydzić Psychiatra to specjalista jak każ...

Baby blues..a może coś więcej

Po pierwszym porodzie mój stan psychiczny był kiepski....tylko wtedy to był taki typowy baby blues, po drugim porodzie[...] tym razem mój organizm zareagował zupełnie inaczej[..] Będąc w drugiej ciąży byłam przekonana, że po porodzie wszysyko bedzie szło jak po maśle, przecież to już drugie dziecko i wiem co i jak. Już dnia w którym wróciłyśmy ze szpitala do domu coś zaczęło się dziać, wewnetrzny strach, płacz... Pierwszy tydzień mąż był z nami w domu, ja w rozsypce,jak musiał wyjść byłam przerażona i z zegarkiem w ręku przy oknie czekałam z małym jak wróci. Położna wraz z moja lekarka prowadzącą zgodnie mówiły baby blues, hormony....pić szałwie 2-3 tugodnie i wszystko wróci do normy... Raz było lepiej raz gorzej, najgorsze było to że żołądek był ściśnięty a ja przez to nie moglam jeść, a nad rane spać budzilam sie z tym dziwnym uczuciem kolo 5. Byłam zła bo zmęczona, zapłakana a to nie odpuszczało córka mówiła "mama nie płacz ". Po tygodniu było już lepiej, a mąż wróci...

Historia moich dwóch porodów cz.II

Syn Gniewko urodził się w czerwcu tego roku[...] w przeciwieństwie do córki śpieszyło mu sie na świat, urodził się parę dni przed terminem. Urodził się bardzo szybko[...] W dzień czułam znów te ulubione krzyżowe skurcze (w tej ciąży w przeciwieństwie do pierwszej skurcze pojawiały się już wcześniej), po powrocie męża z pracy wzięliśmy się za sadzenie kwiatów na rabacie i wtedy skurcze już calkowicie się wyciszyły, moja myśl no to po "ptakach". Położyłam się spać czując się bardzo dobrze[...] Chwilę przed północą budzi mnie skurcz, czekam na kolejny kolejny po 20 minutach, wstaje i ide skakać na piłce a w międzyczasie na moje krzyżowe bóle biore goracy prysznic, skurcze się nasilają i robią się coraz czestsze[...] 1:15 budzę męża i czekamy za teściowa ktora przyjeżdża kolo godziny 2 bo nie kazałam sie specjalnie śpieszyć bo przeciez zazwyczaj trwa to wszystko długo. Teściowa zostaje z pierworodną a my na porodówke...skurcze w aucie juz tak co 5 min. 2:20 Pani na IP oczywisci...

Historia moich dwóch porodów cz.I

Obraz
Moja starsza córka Kornelia urodziła się w 2015 roku, ja miałam 23 lata i było to dziecko zaplanowane i przemyślane :) Ciąża zaczęła się stresem ponieważ była na początku zagrożona- pojawił się krwiaczek przy kosmówce, ktory zagrażał płodowi [Korneli]. Z zagrożeniem wiązało się łykanie tabletek- luteina i inne służące podtrzymaniu, na szczęście na koniec I trymestru krwiaczek się wchłania a my cieszymy sie rozwijającym się zdrowo małżeństwem...do rozwiązania ciąża przebiegała dobrze. Termin wyliczony przez Pania doktor nadejscia Kornelii na świat nie był zbyt sympatyczny- Wszystkich Świętych...takie szczęście, że córce na świat się nie śpieszyło[...] kilka dni po terminie skierowanie do szpitala...a tam juz pierwszego dnia założony cewnik, który zresztą bardzo szybko pęka, lekarka prowadząca moja ciążę mówi, że skoro tak sie stalo to raczej nic z tego nie wyjdzie i zaczniemy działać po weekendzie. [Warto zaznaczyc, że przez całą ciążę ani jednego skurczu] Tu pojawił się pierwszy kr...

Dlaczego? Po co? Co ja tutaj robię?

Obraz
Właściwie to dlaczego tutaj jestem? Po co ten blog? W jakim celu będę umieszczać tu swoje wypociny? Jestem matką, która siedzi w domu i większość godzin dziennie spędza z dziećmi dziećmi, którym ciężko się wygadać to gdzieś trzeba. Dlaczego jeszcze, żeby podzielić się doświadczeniem, że macierzyństwo to tak samo jak ogrom szczęścia to również ogrom obowiązków i trudnych chwil. Powiem wam o swoich przeżyciach, o swoich obawach, ale również o swoim szczęściu. Nie liczcie, że moje wpisy to będą "poematy" bo nigdy polonistką wybitną nie byłam, a za wypracowania w szkole średniej miałam najwyzej dostateczny. Dlatego z góry przepraszam za niedokońca poprawną składnię i inne "byki".